2008.03.13

Cyborgizacja, sztuczny geniusz kontra ludzki prymityw

Korki, deszcz ani niska temperatura nie przeszkodziły nam dotrzeć na 18-tą edycję Auli do siedziby Novella.

Zaczął Janek Rychter od podzielenia się swoimi przemyśleniami dotyczącymi modelu LAMP (Linux/Apache/MySQL/Perl lub PHP) w szczególności jego kondycji w stosunku do innych technologii wykorzystywanych w szeroko pojętym IT. Janek przy okazji swojej prelekcji zapowiedział mniej więcej co będzie się działo na TechAuli (programowanie na żywca!) oraz poprosił obecnych na sali o wypełnienie ankietek dotyczących programu TechAuli i sugestii związanych z jej przeprowadzaniem.

Kolejnym mówcą był Maciek Durzewski, który zastanawiał się, co właściwie oznacza sztuczna inteligencja, co można z nią zrobić i czy można odróżnić genialną sztuczną inteligencję od prymitywnej i przeciętnej ludzkiej inteligencji (no cóż – nadal można na niekorzyść AI).

Następnie na scenę wkroczyła Agata Jurkiewicz, która w fenomenalny sposób opowiedziała oraz zademonstrowała, jak cienka jest granica między modyfikacją ludzkiego ciała a cyborgizacją i zmianami sposobu odbioru rzeczywistości za pomocą software’u (Agata sama jest osobą niedosłyszącą i nosi programowany implant).
Dość powiedzieć, że dzięki obecnej technice osoby noszące implanty mogą „podkręcać” swój zmysł słuchu tak, że mogą np. wychwytywać dźwięki niesłyszalne dla normalnego człowieka. Wszystko, jak się okazuje jest kwestią odpowiedniego wyćwiczenia układu mózg/narząd słuchu i umiejętne „tuningowanie” za pomocą sprzętu i softu. Agata opisuje (wspólnie ze swoim kolegą Bartkiem) doświadczenia ze wstępną cyborgizacją na blogu http://ci.hell.pl.

Szymon Błaszczyk opowiedział o tym jak skomplikowane są „proste i przyjemne” interfejsy graficzne, z którymi się stykamy na co dzień podczas sprawdzania pogody, zamawiania biletów czy przelewając pieniądze w e-banku. Dużo jest jeszcze w naszej sieci miejsc, które przyjazne są tylko z nazwy a tak naprawdę są wypadkową małej wiedzy programistów oraz projektantów systemu. Zresztą – wchodźcie na www.przypadki.pl i sprawdzajcie sami.

Maciek Marczewski przedstawił swój projekt Irydi Boostera, czyli zbudowanego z chińskich podzespołów odtwarzacza multimedialnego, którym chce zawojować polski rynek. Wbrew pozorom nie jest to takie „mission impossible” – Maciek i jego zespół zamiast konkurować ilością sprowadzanych kontenerów z Chin, chce konkurować jakością oprogramowania jakie będzie instalowane na podobnych urządzeniach w przyszłości. Maćkowi życzymy powodzenia i mamy nadzieję na case study za rok.

Na koniec Kuba Kozik z Instytutu Wzornictwa Przemysłowego zachęcił do odwiedzenia wystawy „Future Design – Pora Relaksu”, na której kilka teamów designerów prezentuje swoje wizje wypoczywania w bliskiej przyszłości. Ciekawe, że designerskie poletko bardzo dobrze orane jest za pomocą rąk płci pięknej, co jak sam Kuba przyznał, jest dość zaskakujące (i lekko niepokojące, hehe).

Jak zwykle dziękujemy za wsparcie sponsorom – portalowi Gazeta.pl oraz firmie Novell.