Było suto. Czwartek 13.09, godz.19.00 pojawiło się około
40 osób tym razem co spowodowało lekki stres mój i Krzyśka spowodowany
ilością wolnych krzeseł i przestrzenią do życia dla prelegentów. Odbyło
się bez problemów jednak dzięki zmysłowi kontroli czasu Krzyśka oraz
punktualnej dostawie pizzy, która szybko opróżniła salę spotkań…
Na początku Krzysiek zreferował problemy związane z pozostawianiem
szklanek na tarasie oraz konieczność potwierdzeń mailami obecności (być
może uda nam się zautomatyzować proces rejestrowania się dzięki pewnemu
softowi, który udało mi się opisać). Wspomniał o konferencji PTI w
Wiśle i jej programie - ja ze swojej strony gorąco zapraszam na
czwartek 18 października ponieważ wtedy z Alkiem Tarkowskim będę
prowadzić panel web2.0 a potem “blogozbiegowisko”, które to spotkanie
ma ambicję połączyć do tej pory rozproszone spotkania z Warszawy
Katowic, Poznania, Krawkowa, Wrocławia i Trójmiasta. Brzmi ambitnie,
zobaczymy co wypali.
Potem Michał Śliwiński (Nozbe.com) w bardzo fajny sposób “sprzedał”
projekt a potem brylował dzięki pokazywaniu jak jego serwis chodzi na
iPhonie. Kurde, nie trzeba być żadnym ewangelistą jak się ma produkt
Apple’a żeby sprzedawać go jak ciepłe bułeczki. Kto raz zazna rozkoszy
surfowania po google maps za pomocą “smyrgnięć” ten nigdy nie
przesiądzię na na Nokię. Ja chyba jednak sobie sprawie to cudo, tym
bardziej, że za darmo można już sobie “popsuć” softwear’owo iPhone’a i
zmienić w polski telefon.
Piotr Waglowski mówił o głośnym problemie rejestracji “wszystkich
stron www”. Jak się okazuje znowu wyszło nieuctwo dziennikarzy i
panikarska natura mediów ery “copy&paste” - nie ma i nie było
żadnego “ostatnecznego rozwiąznia” i przymusu dla internautów -
propozycja tyczyła się tylko wydawców dzienników i/lub czasopism. Poza
tym “Vagla” domagał się autoryzowania treści notki jeśli zamierzał ktoś
cytować jego wypowiedzi, więc już więcej nic nie pisze :)
Pani Kamila Kaszkiel w trójcy firm (jednej nawet jest prezesem)
pokazała nam, że kasa leży na ulicy, nic tylko brać i korzystać. Unia
Europejska daje dofinansowanie chyba już każdemu, gorzej niż w
komuniźmie. Ogólnie jeśli masz pomysł na swój biznes (niekoniecznie
technologiczny) zgloś się do Pani Kamili - na pewno coś się dla Ciebie
znajdzie :)
Michał Olszewski z BASa dowodził, że ze 150 biznesplanów tylko 5
było fajnych i wcale nie jest tak, że oni każdemu dadzą kasę - musisz
mięc wizja na zarobek 3-5 razy większy niż włożona kasa inewstorów. Mi
nie dali więc mogę potwierdzić - łatwo nie jest. Przyjemnie też nie :)
Paweł Mamcarz okazał się być niezłym komikiem chociaż dał się też
poznać jako asa lotnictwa - jego wizjonerska prezentacja “na czym
zarabiać po web2.0″ była chyba dobrym przykładem na to, że wszyscy
czujemy już, że czas odtrąbić zgon “łeb-dwa-zerowych” komunałów i zająć
się czymś naprawdę istotnym. Na przykład web 3.0 :)
Cieszę się osobiście, że tak dużo pojawia się osób na Auli i to z
różnych środowisk (dziennikarze, wynalazcy, programiści i inewstorzy)
ponieważ ciężej jest popaść w samouwielbienie tym, którzy pojawiają się
na naszych spotkania już enty raz. Świeża krew jest zawsze potrzebna. I
tym optymistcznym akcentem kończę aby zaprosić na kolejną Aulę :)
Spotkanie
Aula 8
Opis:
Było suto. Czwartek 13.09, godz.19.00 pojawiło się około 40 osób tym razem co spowodowało lekki stres mój i Krzyśka spowodowany ilością wolnych krzeseł i przestrzenią do życia dla prelegentów. Odbyło się bez problemów jednak dzięki zmysłowi kontroli czasu Krzyśka oraz punktualnej dostawie pizzy, która szybko opróżniła salę spotkań…
Na początku Krzysiek zreferował problemy związane z pozostawianiem szklanek na tarasie oraz konieczność potwierdzeń mailami obecności (być może uda nam się zautomatyzować proces rejestrowania się dzięki pewnemu softowi, który udało mi się opisać). Wspomniał o konferencji PTI w Wiśle i jej programie - ja ze swojej strony gorąco zapraszam na czwartek 18 października ponieważ wtedy z Alkiem Tarkowskim będę prowadzić panel web2.0 a potem “blogozbiegowisko”, które to spotkanie ma ambicję połączyć do tej pory rozproszone spotkania z Warszawy Katowic, Poznania, Krawkowa, Wrocławia i Trójmiasta. Brzmi ambitnie, zobaczymy co wypali.
Potem Michał Śliwiński (Nozbe.com) w bardzo fajny sposób “sprzedał” projekt a potem brylował dzięki pokazywaniu jak jego serwis chodzi na iPhonie. Kurde, nie trzeba być żadnym ewangelistą jak się ma produkt Apple’a żeby sprzedawać go jak ciepłe bułeczki. Kto raz zazna rozkoszy surfowania po google maps za pomocą “smyrgnięć” ten nigdy nie przesiądzię na na Nokię. Ja chyba jednak sobie sprawie to cudo, tym bardziej, że za darmo można już sobie “popsuć” softwear’owo iPhone’a i zmienić w polski telefon.
Piotr Waglowski mówił o głośnym problemie rejestracji “wszystkich stron www”. Jak się okazuje znowu wyszło nieuctwo dziennikarzy i panikarska natura mediów ery “copy&paste” - nie ma i nie było żadnego “ostatnecznego rozwiąznia” i przymusu dla internautów - propozycja tyczyła się tylko wydawców dzienników i/lub czasopism. Poza tym “Vagla” domagał się autoryzowania treści notki jeśli zamierzał ktoś cytować jego wypowiedzi, więc już więcej nic nie pisze :)
Pani Kamila Kaszkiel w trójcy firm (jednej nawet jest prezesem) pokazała nam, że kasa leży na ulicy, nic tylko brać i korzystać. Unia Europejska daje dofinansowanie chyba już każdemu, gorzej niż w komuniźmie. Ogólnie jeśli masz pomysł na swój biznes (niekoniecznie technologiczny) zgloś się do Pani Kamili - na pewno coś się dla Ciebie znajdzie :)
Michał Olszewski z BASa dowodził, że ze 150 biznesplanów tylko 5 było fajnych i wcale nie jest tak, że oni każdemu dadzą kasę - musisz mięc wizja na zarobek 3-5 razy większy niż włożona kasa inewstorów. Mi nie dali więc mogę potwierdzić - łatwo nie jest. Przyjemnie też nie :)
Paweł Mamcarz okazał się być niezłym komikiem chociaż dał się też poznać jako asa lotnictwa - jego wizjonerska prezentacja “na czym zarabiać po web2.0″ była chyba dobrym przykładem na to, że wszyscy czujemy już, że czas odtrąbić zgon “łeb-dwa-zerowych” komunałów i zająć się czymś naprawdę istotnym. Na przykład web 3.0 :)
Cieszę się osobiście, że tak dużo pojawia się osób na Auli i to z różnych środowisk (dziennikarze, wynalazcy, programiści i inewstorzy) ponieważ ciężej jest popaść w samouwielbienie tym, którzy pojawiają się na naszych spotkania już enty raz. Świeża krew jest zawsze potrzebna. I tym optymistcznym akcentem kończę aby zaprosić na kolejną Aulę :)