Dawno się tak nie wymęczyłem i nie wynudziłem. Jak można było tak ciekawy temat wyłożyć w tak śmiertelnie zanudzający sposób? Dwa razy zamknęły mi się oczy i odpłynąłem. Rozglądając się po sali widziałem, że nie tylko mi. Ziemowit nadaje się na wykładowcę akademickiego, a nie prelegenta. Jak można nie widzieć, że zanudza się audytorium na śmierć? I jeszcze przeciągać, i rozwlekać, i nudzić... Sytuację ratował trochę kolega. Szkoda, że odzywał się tak rzadko. Naprawdę dawno nikt mnie tak nie zmęczył swoim wystąpieniem.
Sylwia Tracichleb
20.11.2009 o 00:42
miałam podobne odczucia...:)
Michał Szczerba
20.11.2009 o 12:05
Za duzo lansu. Za mało merytoryki. Poza tym warto by było wymienić sobie baterie na jakieś nowsze bo prezentacja OK, gdyby jednak poprowadzona została 3 razy szybciej.
Piotr Nowiński
20.11.2009 o 18:42
Ciekawy temat przedstawiony w niestety bardzo monotonny i nudny sposób.
Igor Dzierżanowski
20.11.2009 o 23:22
Mnie rozbawiło rozmarzenie chłopaków jak wracali do "dawnych czasów", czyli 2008 roku. Warto będzie kiedyś powtórzyć temat "gier brołserowych", z innej perspektywy.
Igor Dzierżanowski
20.11.2009 o 23:27
Oczywiście mam na myśli "dawne czasy" tworzenia ich aktualnej firmy :D
Wystąpienie
Aula 42
Materiały multimedialne
Dawno się tak nie wymęczyłem i nie wynudziłem. Jak można było tak ciekawy temat wyłożyć w tak śmiertelnie zanudzający sposób? Dwa razy zamknęły mi się oczy i odpłynąłem. Rozglądając się po sali widziałem, że nie tylko mi. Ziemowit nadaje się na wykładowcę akademickiego, a nie prelegenta. Jak można nie widzieć, że zanudza się audytorium na śmierć? I jeszcze przeciągać, i rozwlekać, i nudzić...
Sytuację ratował trochę kolega. Szkoda, że odzywał się tak rzadko.
Naprawdę dawno nikt mnie tak nie zmęczył swoim wystąpieniem.
miałam podobne odczucia...:)
Za duzo lansu. Za mało merytoryki. Poza tym warto by było wymienić sobie baterie na jakieś nowsze bo prezentacja OK, gdyby jednak poprowadzona została 3 razy szybciej.
Ciekawy temat przedstawiony w niestety bardzo monotonny i nudny sposób.
Mnie rozbawiło rozmarzenie chłopaków jak wracali do "dawnych czasów", czyli 2008 roku. Warto będzie kiedyś powtórzyć temat "gier brołserowych", z innej perspektywy.
Oczywiście mam na myśli "dawne czasy" tworzenia ich aktualnej firmy :D